Montaż monitoringu z pomocą kolegi-teleinformatyka: dlaczego to zły pomysł?

Data wpisu: 16.10.2019

Mogłoby się wydawać, że montaż instalacji monitoringu czy to w firmie, czy w domu, nie jest szczególnie skomplikowany. Ot, wystarczy tylko poprowadzić okablowanie (a i z tego można zrezygnować decydując się na kamery obsługujące Wi-Fi), spiąć wszystkie elementy i gotowe. Osoby, które znają jakiegoś teleinformatyka lub elektronika zwykle w pierwszej kolejności zgłaszają się do niego po pomoc, aby w dzięki temu zaoszczędzić na usłudze profesjonalnej firmy. Niemal zawsze jest to zły pomysł, a argumenty przytaczamy w naszym poradniku.

Kolega nie udzieli gwarancji

Życiowy argument, prawda? Montaż monitoringu przez osobę, która nie jest autoryzowanym monterem takich instalacji, to zawsze duże ryzyko. De facto udzielona przez producenta komponentów gwarancja przestaje w tym momencie działać – jeśli np. awarii ulegnie jedna z kamer, producent będzie mógł zasłonić się złamaniem przez klienta postanowień gwarancji i zostawić go z problemem. Co oczywiste, kolega również nie obejmie instalacji gwarancją, bo przecież on tylko wyświadcza przysługę – nie wykonuje pracy komercyjnej.

Ryzyko zerwania znajomości

Można sobie łatwo wyobrazić, co się stanie w momencie, gdy monitoring zacznie „wariować”, będzie często ulegać awariom lub zwyczajnie nie spełniać swojej funkcji. Chcąc nie chcąc właściciel obciąży tym kolegę, oczekując od niego pomocy. Wiadomo jednak, jak to jest. Kolega ma swoje sprawy i nie będzie dostępny na każde skinienie. To z kolei oznacza, że prędzej czy później dojdzie do konfliktu i nawet zerwania wieloletniej znajomości.

Wysoki koszt komponentów

Nie możemy zapominać, że osoba, która nie jest zawodowym monterem instalacji monitoringu, nie ma wypracowanych wysokich rabatów w hurtowniach i sklepach. Paradoksalnie więc może dojść do sytuacji, w której właściciel zaoszczędzi na usłudze montażu, ale przepłaci za komponenty. Owszem, zawsze pozostaje Internet, zwłaszcza chińskie portale ogłoszeniowe, ale czy takie „sztukowanie” na pewno ma sens i zagwarantuje oczekiwany poziom bezpieczeństwa oraz komfortu?

Pokusa, by oszczędzać na wszystkim

Skoro już udało się znaleźć kolegę, który „za piwo” zamontuje poszczególne elementy systemu monitoringu, to dlaczego nie pójść krok dalej i nie zacząć szukać komponentów z drugiej ręki, niewiadomego pochodzenia, sprowadzanych zza Wielkiego Muru? Efekt będzie taki, że powstanie instalacja, do której nie można mieć pełnego zaufania.

Autor wpisu: Soluma IT, Łukasz Żółtowski

Wszystkie działy